Kolekcja doktora Janusza Wolanina
Niedziela, październik 17th, 2010
Doktor Janusz Wolanin urodził się w 1954 r. w Krzeszowie nad Sanem, ale związany jest z Ulanowem. W wieku siedmiu lat przyjechał do Stanów Zjednoczonych. Po ukończeniu szkoły średniej w 1972 r. wrócił do Polski, do Krakowa na Uniwersytet Jagielloński. Przez rok uczył się języka polskiego, później zdał egzaminy na Akademię Medyczną w Poznaniu, którą ukończył w 1979 r. i wrócił do Stanów Zjednoczonych.
Po ukończeniu specjalizacji jako lekarz domowy i lekarz reanimacji w pogotowiu, otworzył prywatną praktykę w Kingston w stanie Pensylwania, gdzie mieszka wraz z żoną Marią (pochodzącą z Ulanowa, z którą pobrał się w 1977 r. w Polsce) oraz studiującymi synami: Krzysztofem i Grzegorzem. Starszy syn Krzysztof, podobnie jak ojciec był rok na UJ u profesora prawa Stelmacha, znanego konesera sztuki polskiej.
“Malarstwem zainteresowałem się w 1972 r., podczas pobytu w Krakowie - Wspomina doktor Wolanin. Pierwsze obrazy, które zrobiły na mnie duże wrażenie, w krakowskim Muzeum Narodowym to Macierzyństwo Wyspiańskiego i Ule Stanisławskiego. Wtedy zaczęłem kupować albumy i plakaty”.
Dziś kolekcja doktora i jego żony należy do jednej z największych w Stanach Zjednoczonych, zebrali ponad 400 obrazów. Wiele z nich zupełnie unikalnych: Olga Boznańska (5 obrazów), Tadeusz Makowski (4), Józef Pankiewicz (3), Juliusz Kossak, Stanisław Szukalski, Jan Stanisławski, Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer, Alfred Wierusz-Kowalski, Józef Brandt, Jacek Malczewski, Julian Fałat, Teodor Axentowicz, Mela Muter (4 obrazy), Zygmunt Menkes (5), Rajmund Kanelba, Michał Wywiórski, Jerzy Nowosielski (3), Eugeniusz Eibisch, Henryk Epstein, Szymon Moudzain, Jan Cybis (10 obrazów), Jan Lebenstein oraz liczne inne obrazy malarstwa współczesnego.
Rekordową cenę dr Wolanin zapłacił za obraz Tadeusza Makowskiego, który jak mówi: “Podobał się żonie i nie miałem innego wyjścia jak go kupić. Wiedzę o Makowskim i Ślewińskim zdobyłem dzięki profesor Jaworskiej, którą bardzo cenię i uważam, że podobnie jak krakowski Wawel jest ona dobrem narodowym. Najbardziej jednak utkwił mi w pamięci obraz Leopolda Gottlieba, który kupiłem na malej aukcji przez przypadek. Nie widziałem go w oryginale, miałem tylko małe polaroidowe zdjęcie, wszystko w brązowych kolorach. Licytowałem przez telefon i kupiłem go. Jak pojechałem odebrać obraz, to się zakochałem”.
Podobnie jak w zawodowym życiu Janusz Wolanin reanimuje obrazy. “Jest mi przykro, kiedy widzę dobry polski obraz, który jest zniszczony. Ostatnio kupiłem zniszcziny obraz Brochockiego, dałem do konserwacji, za którą zapłaciłem tyle ile za obraz, ale został uratowany. Kolekcja musi tętnić życiem, ciągle coś kupuję, obserwując co ciekawego znajduje się na rynku. Mam chorobę kolekcjonerów, jeśli czegoś długo nie kupiłem, to dostaję gorączki. Cieszę się, jeśli są bite nowe rekordy cenowe, bo wówczas rośnie wartość mojej kolekcji. Chciałbym aby kiedyś moja kolekcja, która powstała w Ameryce znalazła się w Polsce”.
Category Kultura i Sztuka / Tags: Tags: kolekcje malarskie, Kultura i Sztuka, malarze, obrazy, /
Social Networks : Technorati, Stumble it!, Digg, delicious, Yahoo, reddit, Blogmarks, Google, Magnolia.
