To niesamowite, jak dalece rozwinęła się technologia na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Widać to praktycznie w każdej dziedzinie, w każdym rodzaju działalności. Podobna refleksja towarzyszyła mi ostatnio, gdy w niedzielne popołudnie oglądałam stare zdjęcia. Niektóre z nich przedstawiały np. mnie jako niemowlę, albo moich rodziców, jak biorą ślub.
Fotografie te w zasadzie niczym nie przypominają dzisiejszych, jeżeli chodzi o poziom ich wykonania. Jednak te różnice technologiczne widać również w innych dziedzinach. Ostatnio otrzymałam ulotkę od firmy, której specjalnością jest montowanie systemów umożliwiających automatyczne nawadnianie ogrodów. Poznań jest miastem, w którym działa wiele takich firm. Kto jeszcze piętnaście lat temu pomyślałby, że będzie istnieć coś podobnego i popyt na tego typu usługi będzie całkiem spory? Cóż, tego typu rozwiązania nie przeszyłyby mi przez myśl nawet jeszcze siedem lat temu, kiedy sama brałam ślub. Fotografie, na które patrzę, przypominają mi tamte czasy i uświadamiam sobie, jak wiele już zdążyło się zmienić. Coraz większa część społeczeństwa bogaci się i przenosi poza miasto. Dlatego tak rośnie popularność firm oferujących projektowanie domów, wnętrz czy też nawadnianie ogrodów. Poznań to bardzo dobry przykład, gdyż tu gołym okiem widać, jak powstają nowe osiedla domków jednorodzinnych, w okolicach gdzie jeszcze parę lat temu były pustkowia, a tak zwane blokowiska stają się powoli swoistymi gettami dla ubogich.
Ciekawe, co przyniosą kolejne lata, dziesięciolecia? Jak bardzo jeszcze technologia popchnie nas naprzód? I wreszcie, kiedy i gdzie jest koniec tej drogi i co nas czeka na mecie? Jakie są zagrożenia? To są pytania, na które dziś próżno szukać odpowiedzi. Może nawet lepiej nie próbować jej odnaleźć?